Jak wyglądają perspektywy dla rynku FMCG? Które z produktów przynoszą największe zyski? Sławomir Pięta , wiceprezes zarządu Kolporter S.A., odpowiedzialny za Departament Dystrybucji FMCG, odpowiada na nasze pytania. Rynek FMCG...
Jak wyglądają perspektywy dla rynku FMCG? Które z produktów przynoszą największe zyski? Sławomir Pięta, wiceprezes zarządu Kolporter S.A., odpowiedzialny za Departament Dystrybucji FMCG, odpowiada na nasze pytania.
Rynek FMCG podlega ciągłym zmianom. Która z nich w ciągu ostatniego roku była Pana zdaniem najistotniejsza?
Sławomir Pięta: Najbardziej zauważalna jest konsolidacja rynku, słabsi są przejmowani przez silniejszych, co może w dalszej perspektywie wpłynąć na jeszcze mniejszą liczbę operatorów detalicznych, jak i hurtowych.
Kolporter również bierze udział w procesie konsolidacji. Ostatnio przejęliśmy firmę EMKA z Żyrardowa wyspecjalizowaną w dystrybucji artykułów tytoniowych. W tym roku dokonaliśmy też akwizycji dwóch innych firm: w styczniu Rembudu z Łodzi, a w lipcu Edmaru z Koła.
A jak wyglądają najbliższe perspektywy dla tego rynku?
Sławomir Pięta: Będzie się coraz bardziej koncentrował, ale jednocześnie – wraz z bogaceniem się społeczeństwa – na pewno będzie się rozwijał. W jego rozwoju kluczową rolę odegra usprawnienie metod dystrybucji i magazynowania oraz tworzenie grup dystrybucyjnych. Na rynku spożywczym nadal obserwujemy nasilającą się rywalizację pomiędzy sieciami detalicznymi. Wciąż rosnąca konkurencja zmusza sieci handlowe do poszukiwania coraz tańszych dostawców, do upraszczania skomplikowanych procedur, usprawniania efektywności działania, czyli minimalizacji kosztów. To z kolei otwiera drzwi markom własnym.
Duże znaczenie będzie miało zdefiniowanie konsumenta docelowego – czy będzie to konsument preferujący produkty regionalne, krajowe, z niższej półki, czy zupełnie inny klient, wybierający produkty renomowanych firm. Podobne kwestie dotyczą marek własnych. Czy ich podstawowym odbiorcą będą sklepy spożywcze, kioski, stacje benzynowe, sieci sklepów, a może podmioty, których dzisiaj nie umiemy jeszcze określić, np. sklepy internetowe. Jedno nie podlega dyskusji: to klient docelowy zadecyduje o rozwoju i kształcie rynku FMCG.
Wśród produktów FMCG, które kategorie przynoszą największe zyski?
Sławomir Pięta: W przypadku Kolportera, wśród dystrybuowanych i sprzedawanych przez naszą spółkę produktów, do wiodących należą papierosy, karty prepaid (również w wersji elektronicznej), słodycze, impulsowe artykuły przemysłowe, takie jak baterie i prezerwatywy, oraz alkohole wysokoprocentowe.
Jeśli zaś chodzi o cały rynek, trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę strukturę sklepów, w których zaopatrują się konsumenci, dobrze poznać ich zwyczaje. Duże znaczenie ma moda obowiązująca w danym momencie. Na niektórych rynkach obserwujemy spadek sprzedaży, na innych przesunięcia w obrębie kategorii FMCG. Natomiast niezmiennie królują producenci uznanych marek, krajowych i światowych.
Do marek własnych Kolportera, dołączyły ostatnio produkty kosmetyczne. Firma stawia na marki własne?
Sławomir Pięta: Jeżeli weźmiemy pod uwagę uzyskiwaną marżę handlową, to marki własne są produktami bardzo ważnymi. Potrafią generować kilkukrotnie większe marże od produktów znanych firm. Ale trzeba pamiętać, że również właściciele sklepów oferujących np. produkty marki Dobry Wybór uzyskują na nich bardzo pokaźne i wyższe od standardowych zyski. I to nas cieszy. Tylko sporadycznie zdarza się, że marża jest niższa niż chcielibyśmy – my i sprzedawcy. Myślę o wojnie cenowej na rynku napojów energetycznych. My w tej wojnie nie uczestniczymy, ale pośrednio nas ona dotknęła. Konkretnie – wpłynęła na obniżenie ceny naszego energetyka Tabu. Nie jest to dobra tendencja, jednak musimy dostosować się do sytuacji rynkowej.
Aktualnie marki własne Kolportera mają coraz większy udział we wszystkich kategoriach i są przeciwwagą dla produktów znanych firm. Pozwalają zdobywać nowych klientów i oferować konsumentowi towar o bardzo wysokiej jakości za rozsądną cenę. Przekłada się to na zysk detalisty, jest również korzystne dla konsumenta. Współczesny klient jest wyedukowany i nie obawia się wyciągnąć rękę po produkt jeszcze mu nieznany.
Czy można już powiedzieć, że marki własne zaczynają dominować na polskim rynku FMCG?
Sławomir Pięta: Jeszcze nie, ale mają coraz mocniejszą pozycję. Właściwie wszystkie mniejsze i większe sieci wprowadzają marki własne i jest to tendencja obserwowana nie tylko w Polsce, na przykład w Szwajcarii stanowią one 60 proc. koszyka zakupowego.
Zauważalny jest ponadto nowy trend – powstawanie marek własnych premium, czyli produktów o wyjątkowej jakości, co jeszcze dwa, trzy lata temu wydawało się niemożliwe. My również w przyszłym roku będziemy chcieli bardzo mocno wpisać się w ten proces.
Za rozwojem marek własnych przemawia naturalna symbioza pomiędzy producentem a dystrybutorem. Pierwsi posiadają nowoczesny park maszynowy, drudzy – sprawne działy sprzedaży, co sprawia, że koszty rozkładają się we właściwy sposób, a przekłada się to na korzystną dla konsumenta cenę. Pomysły na nowe produkty są praktycznie ograniczone tylko ilością grup asortymentowych występujących w handlu oraz potrzebami i oczekiwaniami konsumenta.
Jakie rodzaje sklepów są najbardziej efektywne dla sprzedaży towarów FMCG? Jak obecnie wygląda relacja między nowoczesnym i tradycyjnym kanałem sprzedaży?
Sławomir Pięta: Coraz większe znaczenie mają dyskonty oraz sklepy typu convenience i właśnie w tym drugim kanale chcemy osiągnąć pozycję lidera rynkowego. Sklepy dyskontowe idealnie wpasowały się w polski portfel zakupowy i rosną bardzo dynamicznie. Jako jedyny segment detaliczny wykazały dwucyfrowy przyrost. Handel hurtowy również spróbował zabezpieczyć sobie miejsce w tym malejącym rynku budując sieci sklepów – własnych lub franczyzowych. Rynek osiągnął pewną stabilizację. Co istotne, w zasadzie nie powiększa się rozbieżność pomiędzy kanałem nowoczesnym i tradycyjnym.
A jak jest w przypadku Kolportera? Czy sieć saloników prasowych jest podstawowym kanałem sprzedaży FMCG?
Sławomir Pięta: W tej chwili to jeden z wielu kanałów sprzedaży. Zarazem sieć saloników jest dla nas pewnym i przewidywalnym sposobem dystrybucji części towarów, a także barometrem pokazującym, co dzieje się na rynku detalicznym, czego wymaga i oczekuje konsument. Jest płaszczyzną, na której obserwujemy działania producentów służące pozyskaniu nabywców, jak również reakcje tych drugich. Możemy więc błyskawicznie reagować.
Wyzwania Firm
Wywiad z wiceprezesem Kolportera S.A. Sławomirem Piętą na temat rynku FMCG opublikowano również
Interia
Dla Handlu
Hurt i Detal
Rynek Spożywczy w Polsce
Biznes-Klasa
Portal Spożywczy
24 Gazeta